Stephane Antiga – nowa siła spokoju

Stephane Antiga – niesamowity zawodnik i wiele wskazuje, że taki też trener.

W ostatnich dniach, a szczególnie godzinach, to nazwisko przewija się bardzo często na najróżniejszych portalach czy serwisach informacyjnych. Pomyślałem więc, że i ja się dołączę do radości po zdobyciu mistrzostwa świata przez polskich siatkarzy pod wodzą francuskiego szkoleniowca. Cieszę się, że człowiek, któremu kibicowałem jeszcze w czasach zanim zaczął grać nad Wisłą, osiągnął taki sukces właśnie z naszą reprezentacją. Tak, jak cieszyłem się, kiedy w 2007 r. okazało się, że będzie występował na polskich parkietach. Choć nie myślałem wtedy, że tak bardzo się tu zadomowi. Cieszę się tym bardziej, że po objęciu przez niego stanowiska selekcjonera polskich siatkarzy sporo było zwykłego krytykanctwa pod jego adresem. Na szczęście rzeczywistość okazała się niezwykła i mimo wszystko trochę zaskakująca. Pewnie także dla samego zainteresowanego.

Póki co, fotka wygrzebana z mojego archiwum. Pierwsze miesiące obecnego trenera Mistrzów Świata jako zawodnika w zespole z Bełchatowa podczas meczu z Delectą Bydgoszcz. Ja wprawdzie wtedy byłem na meczu jako kibic i nawet nie myślałem, że będę kiedyś zaglądał na sportowe hale jako fotograf. A zdjęcie zrobione moim pierwszym cyfrowym lustrem – Canonem 350D. Ech… Wspomnień czar…

Stéphane Antiga (Skra Bełchatów - Delecta Bydgoszcz). Fotograf: Jerzy Stankowski

By |2017-02-11T11:52:50+00:00Wrzesień 22nd, 2014|Categories: Sport|Tags: |